<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Pesymista na odwyku</title>
	<atom:link href="http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://thebellthatnevertolls.wordpress.com</link>
	<description>Nauka świata szarości z perspektywy człowieka biało-czarnego.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 04 Jul 2011 17:05:31 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='thebellthatnevertolls.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://1.gravatar.com/blavatar/16fcd4f80fbbcdefaad3b205fbc73327?s=96&#038;d=http%3A%2F%2Fs2.wp.com%2Fi%2Fbuttonw-com.png</url>
		<title>Pesymista na odwyku</title>
		<link>http://thebellthatnevertolls.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/osd.xml" title="Pesymista na odwyku" />
	<atom:link rel='hub' href='http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>Powrót zza światów</title>
		<link>http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/2011/07/04/powrot-zza-swiatow/</link>
		<comments>http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/2011/07/04/powrot-zza-swiatow/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 Jul 2011 17:04:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rubens</dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/?p=206</guid>
		<description><![CDATA[Wielki powrót. Oł je! Prawda jest taka, że mam za mało czasu wolnego, by pożytkować go na pożyteczne rzeczy &#8211; pisanie i czytanie to wystarczający pożeracz czasu, więc tym się zajmę znów. Gdy mam dużo wolnego, nie robię nic. A &#8230; <a href="http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/2011/07/04/powrot-zza-swiatow/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thebellthatnevertolls.wordpress.com&amp;blog=3367905&amp;post=206&amp;subd=thebellthatnevertolls&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wielki powrót. Oł je!<br />
Prawda jest taka, że mam za mało czasu wolnego, by pożytkować go na pożyteczne rzeczy &#8211; pisanie i czytanie to wystarczający pożeracz czasu, więc tym się zajmę znów. Gdy mam dużo wolnego, nie robię nic. A gdy mam mało, robię wszystko inne, tylko nie to, co powinienem. I stąd ta reaktywacja :&gt;</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/thebellthatnevertolls.wordpress.com/206/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/thebellthatnevertolls.wordpress.com/206/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/thebellthatnevertolls.wordpress.com/206/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/thebellthatnevertolls.wordpress.com/206/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/thebellthatnevertolls.wordpress.com/206/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/thebellthatnevertolls.wordpress.com/206/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/thebellthatnevertolls.wordpress.com/206/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/thebellthatnevertolls.wordpress.com/206/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/thebellthatnevertolls.wordpress.com/206/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/thebellthatnevertolls.wordpress.com/206/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/thebellthatnevertolls.wordpress.com/206/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/thebellthatnevertolls.wordpress.com/206/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/thebellthatnevertolls.wordpress.com/206/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/thebellthatnevertolls.wordpress.com/206/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thebellthatnevertolls.wordpress.com&amp;blog=3367905&amp;post=206&amp;subd=thebellthatnevertolls&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/2011/07/04/powrot-zza-swiatow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/49cd24ebe0c15d271319dea550d6ae66?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">rubens</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Job interview went wrong (alright?)</title>
		<link>http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/2010/10/11/job-interview-gone-wrong-alright/</link>
		<comments>http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/2010/10/11/job-interview-gone-wrong-alright/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Oct 2010 15:29:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rubens</dc:creator>
				<category><![CDATA[Varia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/?p=173</guid>
		<description><![CDATA[Kilka dni temu miałem bardzo pouczającą, jak się później okazało, rozmowę kwalifikacyjną. Firma X szukała &#8216;doradcy klienta&#8217;. Pomyślałem sobie, jest dobrze &#8211; ta praca nie kojarzy mi się zbytnio negatywnie, doświadczenie jakieś tam w tej materii mam, więc wystartowałem. Zaproszono &#8230; <a href="http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/2010/10/11/job-interview-gone-wrong-alright/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thebellthatnevertolls.wordpress.com&amp;blog=3367905&amp;post=173&amp;subd=thebellthatnevertolls&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://thebellthatnevertolls.files.wordpress.com/2010/10/923406_367680062.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-200" title="Krawat" src="http://thebellthatnevertolls.files.wordpress.com/2010/10/923406_367680062.jpg?w=520&#038;h=157" alt="Krawat" width="520" height="157" /></a><strong>Kilka</strong><strong> dni temu miałem bardzo pouczającą, jak się później okazało, rozmowę kwalifikacyjną. Firma X szu</strong><strong>kała &#8216;doradcy klienta&#8217;. Pomyślałem sobie, jest dobrze &#8211; ta praca nie kojarzy mi się zbytnio negatywnie, doświadczenie jakieś tam w tej materii mam, więc wystartowałem. Zaproszono mnie na rozmowę i tutaj zaczęły się klocki.<span id="more-173"></span></strong></p>
<p>Nie starczyło mi za zły omen to, że biuro X było na kompletnym wypizdowie Katowic; że mieściło się ono w ostatnim pokoju, ostatniego piętra budynku, który trudniej byłoby znaleźć niż zburzyć chyba. Nie, to wszystko są elementy tak zwanego poświęcenia dla sprawy. Jestem w stanie dojechać gdziekolwiek, jeśli praca przyniesie mi satysfakcję (i jeny oczywiście też). Do pokoju zaprosiła mnie kobieta, która była może dwa-trzy lata ode mnie starsza. Oczywiście nałożyła sobie gębę Pani Przesłuchująca Kmiota Szukającego Pracy (w skrócie <strong>PPKSP</strong>), ja natomiast nałożyłem sobie gębę Kmiot Szukający Pracy (<strong>KSP</strong>, oczywista oczywistość), bo myślałem, że gramy w grę &#8211; &#8222;jestem robakiem przychodzącym do Was, byście mnie łaską pracy uraczyli i uradowali po wsze czasy&#8221;. Ale ja nie jestem dobry w tę grę. Usiedliśmy za stołem, najpierw nastąpiła minuta ciszy nad moim CV, okraszona kpiąco-ironicznym uśmiechem. I zaczęła się rozmowa.</p>
<p><strong>PPKSP</strong>: Panie rubens, dlaczego my?<br />
<em>(Dlaczego już wcześniej ten dziwny uśmieszek nie zdał mi się niestosowny? Dlaczego od razu nie wyszedłem?)</em><br />
<strong>KSP</strong>: Cóż, zainteresowało mnie państwa ogłoszenie, uznałem, że poszukujecie właśnie takiej osoby jak ja. Zależy mi także na nienormowanym czasie pracy, który pozwoli mi kontynuować studia, jednocześnie zarabiając (w domyśle: jeny, a nie doświadczenie w pracy z klientem oczywiście.).<br />
<strong>PPKSP:</strong> Dlaczego miałabym od pana cokolwiek kupić?<br />
<em>(Hm, fakt faktem zajęcie doradcy klienta wiąże się zapewne ze swego rodzaju handlem, aktywną sprzedażą usług etc., ale chyba nie będę się wygłupiał i wcielał się w akwizytora, prawda? Rubens, prawda, że nie będziesz?&#8230; Będziesz.)</em><br />
<strong>KSP</strong>: Jestem przebojowy i elokwentny, mam doświadczenie w sprzedaży usług i towarów, potrafię nawiązać kontakt z klientem &#8211; podstawą sprzedaży według mnie jest relacja łącząca klienta i usługodawcę, gdyż&#8230;. BLA, BLA, BLA.<br />
<strong>PPKSP</strong>: Nie ukrywam, iż stanowisko, na które pan aplikuje wiąże się ze sprzedażą. To jest stricte praca w sprzedaży.<br />
<em>(Myślę sobie, kurwa mać, podeszli mnie. Jednak akwizycja. Dotarło do mnie, ale jak teraz wybrnąć z tej cholernej sytuacji. Po prostu wyjść? Nie chce chodzić po domach i sprzedawać ludziom kredyty albo biblie gedeonickie. A PPKSP siedzi jak posąg ze spiżu, głowa do góry, duma i chluba. Spogląda na mnie pogardliwie, a mówi, jakby prezentowała mi deal tego stulecia, pracę, która zajmie mnie do końca mojego, marnego przecież w jej oczach, życia.)</em><br />
<strong>KSP</strong>: Rozumiem, jestem zdecydowanie gotowy na wyzwania.<br />
<strong>PPKSP</strong>: Panie rubens, mogłabym zaryzykować. Mogłabym przejść z panem od razu do drugiego etapu rekrutacji. Pójść w ciemno, postawić na pana, dać panu szansę. Mogłabym. Hm&#8230; ale pan mnie jeszcze jakoś nie przekonał, że pan jest tego wart. Proszę mnie przekonać.<br />
<em>(Zabierzcie mnie stąd! Jak ja nienawidzę, nienawidzę, nienawidzę ludzi, którzy &#8211; sami będąc tylko pomniejszym elementem kapitalistycznego łańcucha pokarmowego &#8211; zachowują się, jakby znajdowali się na jego końcu, jakby byli śmietanką &#8211; co ja mówię! &#8211; wisienką na śmietance! Rozrywa mnie w środku, czuję w sobie małego, śmiejącego się Gombrowicza, który równie dobrze jak ja wie, że muszę tu siedzieć i odgrywać tę grę pozorów i zainteresowania tylko dlatego, że jestem zbyt uprzejmy, by wstać i wyjść. Boże! Zaczynam się już powoli łamać.)<br />
</em><strong>KSP</strong>: Wydaje mi się, że moje CV zawiera wystarczająco dużo powodów, by mnie zatrudnić. Moje doświadczenie oraz kwalifikacje są wystarczające, by w pełni wywiązywać się z obowiązków doradcy klienta.<br />
<strong>PPKSP</strong>: I aktywnej sprzedaży.<br />
<strong>KSP</strong>: &#8230; Tak. <em><br />
(Zaciśnięte zęby. Czy to już widać? Czy ona już zauważyła, że nie trafiła z przynętą do dobrego stawu i nic nie złowi? Że nie znajdzie we mnie &#8222;doradcy klienta do aktywnej sprzedaży&#8221;?)</em><br />
<strong>PPKSP</strong>: Dobrze, panie rubens, przejdźmy do drugiego etapu. Kwestie finansowe i pana obowiązki. Miałabym dla pana dwie opcje pracy w naszej firmie. Pierwsza opcja &#8211; praca na stacji benzynowej YZ, na stoisku wydawania kart premium. Polega ona praktycznie na namawianiu klientów do wzięcia udziału w programie premium. Druga opcja &#8211; sprzedaż kart kredytowych banku ZŻŹ jako niezależny doradca klienta. Która opcja bardziej panu odpowiada.<br />
<em>(&#8222;Matko Bosko Kochano&#8221;. Doradca klienta?! W jakich ramach mieści się to pojęcie? Doradzam panu zakup karty kredytowej, psze pana. Aha, i doradzam dokonanie tego zakupu u mnie, psze pana. Zapraszam. &#8212; Aaaale nic to, gramy dalej.)</em><br />
<strong>KSP</strong>: Z tych dwu wariantów interesuje mnie raczej ten drugi.<br />
<strong>PPKSP</strong>: Dobrze, pana zadaniem byłoby rozprowadzanie na własną rękę kart kredytowych. W oparciu o własną bazę danych, o własne kontakty. Jestem w stanie panu zaoferować 1/16 etatu, jako że zależy panu na kontynuacji studiów i jednoczesnej pracy. <em>(Na to nawet przytaknąłem, ktoś w końcu rozumie studenta.)</em> W tym zakresie godzin mieści się pana wynagrodzenie bazowe &#8211; 85 złotych polskich, plus oczywiście premia za aktywną kartę kredytową. Rozumiem, że jest pan zainteresowany, tyle mogę panu zaoferować. Czy chce pan sprzedawać nasze karty kredytowe?<br />
<em>(Pyta z przekonaniem dobrze wykonanej rekrutacji. Wyraźnie się podkręca. Czy ona naprawdę uwierzyła, że jestem gotów zostać dla nich akwizytorem? Naprawdę uważa, że to mój życiowy cel? Kobieta chce mi przedstawić ów mistyczny drugi etap kwalifikacji, jakby robiła mi największą przysługę w życiu, jakby zupełnie nie zasłużył na to, co ona ma zamiar dla mnie zrobić. PPKSP! Moja wybawicielko, wieżo z kości słoniowej i futer fretek! Wyrocznio w Delfach, sumeryjska bogini mądrości i łask wszelakich. Módl się za siebie. Nie wytrzymałem. Zdjąłem maskę.)<br />
</em><strong>ruben: </strong>Wie pani co, nie jestem. To zdecydowanie nie jest to, co chciałbym robić.<br />
<strong>PPKSP</strong>: Ale, jak to, dlaczego? Aż tak bardzo się nie zrozumieliśmy?<br />
(Jest w szoku, opada lekko maska PPKSP i widzę babkę, która pracuje w takiej a nie innej branży, zajmuje się outsourcingiem. Nie jestem już na nią zły, to w końcu jej praca. Jestem zły na ten śmieszny system, który &#8222;wychowuje&#8221; ludzi na żebraków. Nie żebrzemy już jednak o jeny, dolary czy inne ojro. Żebrzemy o pracę. Przychodzimy, jak przed tron królewski przychodził Maciej z Zadupia, gacie wpijają się nam w pośladki, w ręku zmierzwione teczki z dokumentami, referencjami etc. Bogu ducha winna ta osoba, która nas przesłuchuje. Tak została zaprogramowana. &#8212; Zakładam więc na powrót maskę KSP, żeby nie załamać kobiety. Tłumaczę, że nie w tym, rzecz, że praca zła. Że raczej w tym, iż ja nie mogę nie mieć nad sobą kontroli, jakichś wyraźnych ram, że wtedy lepiej pracuję itp, itd. Nie mogę zrujnować jej poglądu na pracę. Nie mogę jej powiedzieć, że polecenie swoim ludziom wciskania innym ludziom kart kredytowych powinno być karane przeciągnięciem końmi po ulicach miasta. Tych niewyremontowanych.)</p>
<p>Wyszedłem, pełen radości i wiary. Naprawdę poczułem się dowartościowany faktem, iż potrafiłem ocenić moją wartość, nie dałem wciągnąć się w zabawę &#8222;ja jestem wyżej od ciebie, więc musisz się słuchać i potakiwać&#8221;. Bardzo chciałem w to grać bez refleksji, jednak jak widać nie było mi to pisane. Rozmowa ta odbyła się naprawdę, oczywiście była dłuższa i bardziej skomplikowana, jednak to co wyciągnąłem z niej i tutaj opisałem jest jak najbardziej autentyczne i zostało wypowiedziane &#8211; mniej więcej &#8211; w takiej właśnie formie.</p>
<p>Takie rozmowy nie powinny mieć miejsca. To ja jestem usługodawcą, który oferuje swoje usługi w zamian za jeny jakieś firmy, korporacji, kogokolwiek. Praca nie jest łaską ani ochłapem dla maluczkich. Stosunek pracodawcy do pracownika jest ściśle stosunkiem usługobiorcy z usługodawcą. Problem tego kapitalistycznego świata jest taki, że tylko pracodawcę postrzega się jako kogoś wartościowego, pracownik jest przeważnie żebrakiem, który przyszedł się ubiegać o prawo do robienia czegoś, czego w gruncie rzeczy nikt nie potrzebuje i łaską dla pracownika jest to, że może to robić. Wychodząc na korytarz, schodząc schodami na sam dół i wracając do samochodu, miałem tylko jedną myśl w głowie. &#8222;Każdy z nas jest wart o wiele więcej niż to&#8221;. I pierwszy raz mój pesymizm nie zabił tej myśli w zarodku.</p>
<br />Filed under: <a href='http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/category/varia/'>Varia</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/thebellthatnevertolls.wordpress.com/173/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/thebellthatnevertolls.wordpress.com/173/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/thebellthatnevertolls.wordpress.com/173/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/thebellthatnevertolls.wordpress.com/173/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/thebellthatnevertolls.wordpress.com/173/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/thebellthatnevertolls.wordpress.com/173/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/thebellthatnevertolls.wordpress.com/173/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/thebellthatnevertolls.wordpress.com/173/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/thebellthatnevertolls.wordpress.com/173/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/thebellthatnevertolls.wordpress.com/173/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/thebellthatnevertolls.wordpress.com/173/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/thebellthatnevertolls.wordpress.com/173/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/thebellthatnevertolls.wordpress.com/173/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/thebellthatnevertolls.wordpress.com/173/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thebellthatnevertolls.wordpress.com&amp;blog=3367905&amp;post=173&amp;subd=thebellthatnevertolls&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/2010/10/11/job-interview-gone-wrong-alright/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/49cd24ebe0c15d271319dea550d6ae66?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">rubens</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://thebellthatnevertolls.files.wordpress.com/2010/10/923406_367680062.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Krawat</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>The bright side of pessimism</title>
		<link>http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/2010/10/10/the-bright-side-of-pessimism/</link>
		<comments>http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/2010/10/10/the-bright-side-of-pessimism/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Oct 2010 19:56:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rubens</dc:creator>
				<category><![CDATA[Varia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/?p=162</guid>
		<description><![CDATA[Naprawdę próbuję zrozumieć ludzi, którzy narzekają na pesymistów. Jak można mieć komuś za złe, że po prostu jest bliżej życiowej prawdy? A prawda życiowa brzmi: life&#8217;s a bitch. I nic tego nie zmieni. To, że wierzymy w odkupienie, w życie &#8230; <a href="http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/2010/10/10/the-bright-side-of-pessimism/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thebellthatnevertolls.wordpress.com&amp;blog=3367905&amp;post=162&amp;subd=thebellthatnevertolls&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:left;"><strong>Naprawdę próbuję zrozumieć ludzi, którzy narzekają na pesymistów. Jak można mieć komuś za złe, że po prostu jest bliżej życiowej prawdy? A prawda życiowa brzmi: life&#8217;s a bitch. I nic tego nie zmieni.</strong></p>
<p style="text-align:left;">To, że wierzymy w odkupienie, w życie po życiu, jest tylko kolejnym dowodem na to, że to życie tutaj nie jest różowe, a nawet być może nie powinno być. Niemniej jednak, zastanawiając się nad sytuacją geopolityczną mojego osobistego pesymizmu, lub jak ja lubię go określać &#8211; realizmu, nie mogę nie zadać sobie pytania: dlaczego pesymizm przeszkadza optymistom?<strong><span id="more-162"></span></strong></p>
<p style="text-align:left;">Jednym z głównych, moim zdaniem, powodów, jest zwykła ludzka chęć &#8211; czy też raczej życzenie &#8211; wszystkiego co najlepsze. &#8222;Jakim cudem coś może się nie udać? Przecież to musi się udać, ja muszę być szczęśliwy&#8221;. W tym tkwi problem optymistów względem pesymizmu &#8211; pesymista jest zawsze gotów do upadku, kiedy optymista nawet go nie przewiduje.</p>
<p style="text-align:left;">Czy to, że liczymy się z tym, co najgorsze, oznacza, że to co najlepsze do nas nie przychodzi? Bulszit, oczywiście, że przychodzi. Tym większa wtedy przyjemność i niespodzianka. Bo rozwiać należy jeszcze jeden dziwny, używany przez optymistów argument &#8211; pesymista jest smutny i stetryczały. Kolejny bulszit. Nie możemy mylić pesymizmu (realizmu, jeśli miałby mnie ktoś pytać o zdanie) z zakrojoną na szeroką skalę i psująca naszą kulturę od środka ideologię &#8216;emo&#8217;. Dekadencja, pesymizm i realistyczne spojrzenie na świat, jako miejsce nie tylko sukcesów, ale i upadków, nie równa się zapłakanej twarzy, napuchłym oczom i podciętym żyłom.</p>
<p style="text-align:left;">Dzięki pesymizmowi nie spotka cię zawód. Dzięki pesymizmowi trudno jest zostać zranionym. Dzięki pesymizmowi świat nabiera swoistego dystansu, rzeczy nierelewantne przestają mieć wpływ na nasze życie. Ale czy to powód, by rozpocząć światową kampanię na rzecz pesymizmu, jako swoistego lekarstwa dla przerośniętych ambicji i chorych dążeń tego świata? Nie. Bo co za dużo, to niezdrowo. Stąd też mój osobisty odwyk, a raczej krucjata na rzecz odnalezienia wewnętrznego środka. Jest cienka linia pomiędzy miłością a nienawiścią. Najważniejszym zadaniem człowieka w czasach, jakie nastały &#8211; czyli okresie, w którym homo homini lupus, mundo homini lupus, homo dei lupus (nawet nie wiem, czy używam dobrych form w tej śmiesznej, łacińskiej wyliczance) etc., jest odnaleźć tę cienką linię. Ona tylko uchroni nas przed kompletnym szaleństwem. Stojąc na linii dzielącej miłość i nienawiść, optymizm i pesymizm, życie i śmierć będziemy w stanie spojrzeć na życie, na siebie, na przyszłość i przeszłość z neutralnego punktu. Tak więc odwyk ten, dumnie nazwany w tytule, jest raczej próbą dojścia do stanu spoczynku umysłu, do punktu zerowego moich chorych ambicji oraz zawyżonych oczekiwań.</p>
<p style="text-align:left;">Enjoy the ride.</p>
<br />Filed under: <a href='http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/category/varia/'>Varia</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/thebellthatnevertolls.wordpress.com/162/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/thebellthatnevertolls.wordpress.com/162/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/thebellthatnevertolls.wordpress.com/162/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/thebellthatnevertolls.wordpress.com/162/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/thebellthatnevertolls.wordpress.com/162/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/thebellthatnevertolls.wordpress.com/162/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/thebellthatnevertolls.wordpress.com/162/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/thebellthatnevertolls.wordpress.com/162/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/thebellthatnevertolls.wordpress.com/162/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/thebellthatnevertolls.wordpress.com/162/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/thebellthatnevertolls.wordpress.com/162/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/thebellthatnevertolls.wordpress.com/162/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/thebellthatnevertolls.wordpress.com/162/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/thebellthatnevertolls.wordpress.com/162/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thebellthatnevertolls.wordpress.com&amp;blog=3367905&amp;post=162&amp;subd=thebellthatnevertolls&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/2010/10/10/the-bright-side-of-pessimism/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/49cd24ebe0c15d271319dea550d6ae66?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">rubens</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Trochę żal</title>
		<link>http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/2010/02/18/troche-zal/</link>
		<comments>http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/2010/02/18/troche-zal/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Feb 2010 20:27:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rubens</dc:creator>
				<category><![CDATA[Libris]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/?p=142</guid>
		<description><![CDATA[Czasami trafiamy na takie książki, które pomimo naszych dość zimnych odczuć w stosunku do tematu jaki poruszają, nie pozwalają nam przerwać lektury, wciągają. Tak też jest w przypadku książki Shore, która &#8211; pomimo mojego sceptycznego podejścia do omawianego problemu &#8211; &#8230; <a href="http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/2010/02/18/troche-zal/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thebellthatnevertolls.wordpress.com&amp;blog=3367905&amp;post=142&amp;subd=thebellthatnevertolls&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 170px"><img class=" " title="Okładka" src="http://merlin.pl/Kawior-i-popiol_Marci-Shore,images_big,25,978-83-247-0828-4.jpg" alt="Kawior i popiłó" width="160" height="215" /><p class="wp-caption-text">Książka Marci Shore</p></div>
<p>Czasami trafiamy na takie książki, które pomimo naszych dość zimnych odczuć w stosunku do tematu jaki poruszają, nie pozwalają nam przerwać lektury, wciągają. Tak też jest w przypadku książki Shore, która &#8211; pomimo mojego sceptycznego podejścia do omawianego problemu &#8211; wciągnęła mnie, wręcz zawładnęła mną. Bo czyż najlepszym dowodem nie będzie to, że to właśnie ona, a nie jakiś dobry kryminał, czy w moim przypadku ładnie skrojona fantastyka, powędrowała ze mną na zeszłoroczny urlop nad bułgarskie wybrzeże?</p>
<p>Słów kilka o autorce i jej stylu &#8211; Marci Shore, wyraźnie rozmiłowana w literaturze polskiej, pracowniczka Uniwersytetu Yale, badaczka historii literatury, lub historii i literatury, napisała książkę, która na pierwszy rzut oka wydać się może dla czytelnika dość&#8230; nudna. To znaczy, jak autorka sama we wstępie wyznaje, jest to praca zdecydowanie naukowa. Jednakże, drogi czytelniku &#8211; ba! &#8211; drogi badaczu, obyś w takim stylu prace naukowe pisał!<span id="more-142"></span> Toż książkę Shore momentami czyta się jak świetnie skrojony dramat, więcej tam bowiem beletrystyki niż naukowości. Napisana w &#8222;typowym&#8221; dla amerykanów stylu dokumentalnym, notuje z  niezwykłą dokładnością wydarzenia z życia bohaterów, obserwuje nie tylko ich życie literackie, oficjalne. W równym stopniu Shore interesuje to, co pod spodem &#8211; intymność, wzajemne relacje, czyli wszystko to, co &#8222;wystaje&#8221; zza wierszy i tekstów protagonistów książki. A główne postaci książki są, co tu dużo mówić, dla polskiej literatury legendarne -  Tuwim, Lechoń, Wat, Jasieński, Stande. Ważne i znaczące nazwiska możemy, dzięki wspaniałej pracy autorki, umieścić już nie tylko na mapie historycznoliterackiej naszego kraju, ale także w przestrzeni życia społecznego, bardzo często intymnego. I to właśnie, o czym za chwilę, ma podwójne znaczenie.</p>
<p>Styl, jak już napisałem, godny jest pozazdroszczenia, a co z treścią? Nawał informacji, źródeł i spojrzeń na jedną tylko sytuację lub postać w danym momencie książki może przysparzać początkowy o lekki zawrót głowy, bo nie ogranicza się Shore tylko do lat narodzin marksizmu, posuwa się dalej, porusza kwestie ważne &#8211; syjonizm, patriotyzm, polskość i europejskość. Autorka postawiła sobie jednak za cel nie porządkować na siłę tego, czego porządkować się nie da, nie schematyzować chaosu &#8211; i właśnie to dążenie jest bardzo w owym wydawnictwie widoczne. Różne spojrzenia, urwane zdania z pamiętników na temat poszczególnych bohaterów, miejsc, zdarzeń i okresów pozwalają na o wiele szersze niż dotychczas spojrzenie na tamte czasy, tamte realia. Czytając o &#8222;Ziemiańskiej&#8221; nie miałem wrażenia obserwowania legendarnej kawiarni, miałem wrażenie BYCIA w niej. To ważne, jeśli weźmiemy pod uwagę bogactwo informacji, których przyswojenie staje się czystą przyjemnością.</p>
<p>Wracając do kwestii bohaterów książki &#8211; poznajemy ich od lat najwcześniejszego ich zainteresowania literaturą. To ważne, gdyż &#8211; jak już wcześniej nadmieniłem &#8211; nadaje tej książce podwójnego wydźwięku. Z jednej strony, mamy tutaj demitologizację i oswojenie marksizmu &#8211; nie jako wywrotowej koncepcji, która w konsekwencjach ma uzależnić Polskę od Rosji, ale jako kosmopolityczny, rewolucyjny światopogląd, tak bardzo kuszący młodych, pragnących zmian i dynamiki literatów. Z drugiej &#8211; demitologizacji ulegają także sami bohaterowie. Tu nie mamy do czynienia z wielkim Tuwimem, tylko z przystojnym, acz często speszonym młodzieńcem, a Ważyk jest &#8222;brzydki twarzyk&#8221;. To pomaga. Pomaga zrozumieć, że tam, wtedy, kiedy losy Polski ważyły się, lub zaczynały się ważyć, rozprawiali i decydowali o tym ludzie &#8211; zwykli, z przywarami, acz niesamowicie uzdolnieni i ambitni.</p>
<p>Warto tę książkę mieć i warto ją przeczytać. Ja jestem w trakcie drugiej już lektury i znów czuję, jakbym siedział w &#8222;Ziemiańskiej&#8221;, słuchał anegdot z życia Skamandrytów, widział błyskawiczny rozwój i równie szybki upadek futurystów. Dzięki temu właśnie poezję XX-lecia czytam teraz inaczej, bardziej ją czuję i rozumiem. I tylko trochę żal, że taka książka wychodzi spod ręki kogoś, kto przecież nie jest Polakiem, że na własnym podwórku liczyć możemy tylko na suche wynotowywanie faktów, lub demonizowanie historii zabarwionych czerwonym kolorem.</p>
<br />Filed under: <a href='http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/category/libris/'>Libris</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/thebellthatnevertolls.wordpress.com/142/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/thebellthatnevertolls.wordpress.com/142/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/thebellthatnevertolls.wordpress.com/142/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/thebellthatnevertolls.wordpress.com/142/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/thebellthatnevertolls.wordpress.com/142/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/thebellthatnevertolls.wordpress.com/142/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/thebellthatnevertolls.wordpress.com/142/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/thebellthatnevertolls.wordpress.com/142/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/thebellthatnevertolls.wordpress.com/142/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/thebellthatnevertolls.wordpress.com/142/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/thebellthatnevertolls.wordpress.com/142/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/thebellthatnevertolls.wordpress.com/142/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/thebellthatnevertolls.wordpress.com/142/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/thebellthatnevertolls.wordpress.com/142/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thebellthatnevertolls.wordpress.com&amp;blog=3367905&amp;post=142&amp;subd=thebellthatnevertolls&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/2010/02/18/troche-zal/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/49cd24ebe0c15d271319dea550d6ae66?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">rubens</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://merlin.pl/Kawior-i-popiol_Marci-Shore,images_big,25,978-83-247-0828-4.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Okładka</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Metalliczna precyzja</title>
		<link>http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/2010/02/17/metalliczna-precyzja/</link>
		<comments>http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/2010/02/17/metalliczna-precyzja/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Feb 2010 22:51:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rubens</dc:creator>
				<category><![CDATA[Libris]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/?p=138</guid>
		<description><![CDATA[Metallica &#8211; Sprawiedliwość dla wszystkich Joela McIvera nie jest typową książką o gigancie i potentacie rynku muzycznego. To co ją wyróżnia, to pozycja, jaką przyjmuje autor. Nie jest tutaj skrybą wielkich gwiazd, pożeraczem tajemnic i skandalików. Jest fanem &#8211; i &#8230; <a href="http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/2010/02/17/metalliczna-precyzja/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thebellthatnevertolls.wordpress.com&amp;blog=3367905&amp;post=138&amp;subd=thebellthatnevertolls&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 170px"><img class=" " title="Metallica - Sprawiedliwość dla wszystkich" src="http://www.kagra.com.pl/files/products/metallica.jpg" alt="Okładka" width="160" height="228" /><p class="wp-caption-text">Książka Joela McIvera</p></div>
<p><em>Metallica &#8211; Sprawiedliwość dla wszystkich </em>Joela McIvera nie jest typową książką o gigancie i potentacie rynku muzycznego. To co ją wyróżnia, to pozycja, jaką przyjmuje autor. Nie jest tutaj skrybą wielkich gwiazd, pożeraczem tajemnic i skandalików. Jest fanem &#8211; i to fanem, który patrzy na swój ukochany zespół bardzo obiektywnie. Zacznijmy jednak od początku.</p>
<p>Książka podana jest w bardzo estetycznej twardej oprawie, w środku co jakiś czas odnajdujemy miłą niespodziankę w postaci zdjęć zespołu bardzo dobrej jakości, na gładkim, przyjemnym papierze.</p>
<p>Ciężko wypowiadać mi się na temat przekładu, czytałem tylko polską wersję, niemniej jednak odnosi się czasem wrażenie, że translator nie posiadał pełnych kompetencji potrzebnych do sprostania zadaniu &#8211; np. &#8216;tam-tamy&#8217; zamiast &#8216;tom-tomów&#8217;, bądź co poniektóre wypowiedzi cytowanych osób, zawiłe i rozbudowane, rozmywają się zupełnie.<span id="more-138"></span></p>
<p>Skoro o wypowiedziach mowa, trzeba uświadomić sobie, co jest siłą tej książki. Joel McIver z chirurgiczną wręcz (jak czytamy w promo wydawnictwa) precyzją opisuje powstanie, rozwój i okres najnowszy istnienia Metalliki w oparciu o rozmowy z ludźmi z otoczenia (bliższego lub dalszego) zespołu. Tutaj właśnie ujawnia się dążenie do obiektywizmu i &#8216;sprawiedliwość dla wszystkich&#8217;. Głos zabierają osoby zakochane i szczerze nie trawiące Metalliki. Czytelnik otrzymuje ładunek informacji z kilku co najmniej źródeł na raz, co, w intencji autora, ma pomagać w budowaniu spójnej i obiektywnej historii gigantów metalu.</p>
<p>Jeśli napomknąłem o spójności, należy również dodać, iż nie jest książka McIvera wydawnictwem idealnym. A konkretniej, to co jest największym atutem tego dzieła, jest niestety mieczem obosiecznym. Precyzyjność i mnogość wypowiedzi i informacji momentami powoduje zaciemnienie przekazu, główna myśl co poniektórych rozdziałów gubi się w lawinie cytatów i odautorskich komentarzy.</p>
<p>Niemniej jednak, pomimo pewnej trudności i konieczności uważnego czytania, książka ta jest zdecydowanie warta polecenia każdemu, kto uwielbia bądź nienawidzi thrasherów z Bay Arena. Jest to, co ważne, nie tylko obraz rozwoju Metalliki, a także całego ruchu thrashowego w USA, początków sceny ekstremalnego metalu.</p>
<br />Filed under: <a href='http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/category/libris/'>Libris</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/thebellthatnevertolls.wordpress.com/138/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/thebellthatnevertolls.wordpress.com/138/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/thebellthatnevertolls.wordpress.com/138/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/thebellthatnevertolls.wordpress.com/138/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/thebellthatnevertolls.wordpress.com/138/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/thebellthatnevertolls.wordpress.com/138/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/thebellthatnevertolls.wordpress.com/138/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/thebellthatnevertolls.wordpress.com/138/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/thebellthatnevertolls.wordpress.com/138/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/thebellthatnevertolls.wordpress.com/138/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/thebellthatnevertolls.wordpress.com/138/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/thebellthatnevertolls.wordpress.com/138/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/thebellthatnevertolls.wordpress.com/138/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/thebellthatnevertolls.wordpress.com/138/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=thebellthatnevertolls.wordpress.com&amp;blog=3367905&amp;post=138&amp;subd=thebellthatnevertolls&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://thebellthatnevertolls.wordpress.com/2010/02/17/metalliczna-precyzja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/49cd24ebe0c15d271319dea550d6ae66?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">rubens</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://www.kagra.com.pl/files/products/metallica.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Metallica - Sprawiedliwość dla wszystkich</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
